Dodaj link do tego mBloga do serwisu Startowy.comDodaj kanał RSS do serwisu Startowy.comRSS
mblog.pl
kandydatka17.mblog.pl
List otwarty do Króla
2010-09-19 | 22:54:37
autor: kandydatka17 | skomentuj (3)
                                                                                Wieś w środku lasu, przed północą




Król otworzył oczy. Jedno, drugie. Powoli. Podobnie jak powoli matka zbliża rękę do dziecka, by zetrzeć z policzka okruszek po orzechowym cieście, które zostawia niezapomniany smak w ustach. Dobra, jej chodzi tylko żeby jeszcze raz sprawdzić, że takie przepyszne ciasto istnieje. Wracając jednak do Króla. Tego dnia postanowił być dobrym Królem. Przygotuje śniadanie dla swej siostry, która nie jest na szczęście następczynią tronu, co wiąże się z należnością do partii trzymającej władzę (Gdańk 2009) jak i z tym, że siostra nie ma kim rządzić i nie każdy chciałby być na tyle uprzejmym, żeby za maślane oczy tytułować ją królem.
Nasz Król ubrał się nieziemsko. Czemu? Nie dostosował ubioru do prawdziwej tempratury, ale do tego,co przekazał mu zmysł wzroku. A przekazał mu: nie sugeruj się słońcem, głupie złe chce Cię nabrać, ubierz się grubo.Może ono też chce pozbawić Cię władzy poprzez unicestwienie groźnym przeziębieniem?

Kilka minut później Król pożałował decyzji dostrzegania w każdym miejscu na świecie podstępu. W każdym razie Słońce z podstępem miało niewiele wspólnego, przynajmniej tego dnia.
Gdy już odbyła się ceremonia dość uroczystego śniadania, Król postanowił spędzić dzień ze swoim doradcą.
Dzień spędzony z nim okazał się dniem niezwykle uroczym, ale to dzięki urokowi, jaki posiada ów doradca. Otóż upłynęło tych kilka godzin na rozmowach o wszechświecie i kosztowaniu wyśmienitych potraw, jakich podniebienie było spragnione od dawna.

Miasto, ogarnięte tajemnicą, wprawiało w ten niezwykły nastrój, gdy ma się ochotę iść w dal i zrzucić z siebie ciężar tych przykrych sekretów, które sprawiają , że dusza jest ciężka i trzeba ją ciągnąć za sobą za rękę jak te okropne matki, które ciągną za sobą płaczące dziecko jak walizkę z rzeczami, które należą do znienawidzonego mężczyzny, który jest u ich boku.
A mogłoby go nie być.

Król spędził wieczór rozmyślając: Ach, jak to będzie smutno, że mój najwierniejszy i najukochańszy doradca wybrał to miejsce w tym pięknym kraju, gdzie nie będzie mógł mi służyć swoją wszechwiedzą i radami.

Królu. Otóż nawet jeżeli ktoś nie jest obok, to jest daleko.
 

Świat jest mały mimo iż jest duży. I pełen doradców. Na pewno gorszych, głupszych, brzydszych.
Ale wyższych. I może posiadających szerszy zakres zaiteresowań. Wykraczający poza litery P .

Rada dla króla: Bądź szczęśliwa. Potwór spod łóżka nie istnieje i nie jada Jagód. A jeśli zacznie jeść i będzie CIę dręczył z tego powodu, dzwoń do mnie.


z wyrazami szacunku

Doradca.
PPP i P
2010-09-10 | 21:01:33
autor: kandydatka17 | skomentuj (4)

Z pokoju nadchodziło echo informacji dnia. Włączony był prawdopodobnie kanał informacyjny. Pewien znany polityk wyraził życzenie, aby najważniejsi ludzie trzymający władzę w państwie zrezygnowali.
Nasza bohaterka jest jednak zajęta czymś zupełnie innym. Robi obiad. Z kuchni dociera aromat truskawek, które zamroziła dwa miesiące temu, kiedy jeszcze jej nadzieje legły w gruzach i postanowiła zostać robotem- nie myśleć nad tym, że marzenie się nie spełniło. Roboty nie mają marzeń i nie będą rozpamiętywać, że pewne rzeczy mogły wykonać lepiej. Robot stara się na tyle, o ile pozwala mu system i konstrukcja. Więcej by chciał, ale by nie mógł.
Jednak człowiekowi trudno z dnia na dzień zostać robotem. Zajęło jej to dwa miesiące. Potrafiła akceptować to, co jej się przydarzało, nie rozpamiętując przykrości. Jednakże, w dniu 10 września 2010 znowuż stała się człowiekiem. Jej serce obudziły emocje. Uśpione na kilka długich miesięcy. Zmysły na nowo odczuły smak i zapach truskawek, które mimo iz zamrożone, nie straciły wiele ze swej soczystości i koloru. Teraz każda z nich była wyjątkowa. Bo na początku lata, były wszędzie. Wystarczyło zrobić parę kroków i każdy kosztował czerwony, słodki owoc. Ale kilka miesięcy później każda truskawka budziła uśmiech i przywoływała na myśl czerwcowe, upalne dni. Wystarczyła jedna informacja,że to, czego nie mogła mieć kilka miesięcy wcześniej, może mieć teraz. Może zrozumie, że czasami warto czekać, bo czekanie uczy pokory. Bo odłożenie w czasie, nie oznacza odrzucenia- podążąjąc za autorką poradnika, Veronicą Chambers.

"Mistrz się zjawia, kiedy uczeń jest gotowy" mówi mądrość Zen.
Marzenia się spełniają, kiedy umiemy je docenić, mówię ja.


To teraz po polsku
1. To nie był tekst o ogrodnictwie.
2. Skoro nadal piszę, to znaczy, że nie muszę wypierać z pamięci słów na P.
3. Będę pisać dalej.
4.Nie jestem w partii.
5.Jeszcze.
6. ABY CZYTAĆ DALEJ WYŚLIJ SMS NA NR../////, O TREŚCI CZYTAJ BLOG. KOSZT SMS TO 4.88
7. Punkt 6 z dedykacją dla osoby, która nie chce założyć konta na portalu randkowym, bo rejestracja jest bezpłatna, a wiadomo, że wszystko co płatne, jest lepsze.Może więc i blog miałby więcej czytelników,gdyby był płatny?
8. Dziękuję tym,którzy trzymali za mnie kciuki.
9. Koperty z pieniędzmi pojutrze powinny znaleźć się w waszych skrzynkach pocztowych.
10.Jako robot miałam więcej niż 157 cm.
11.Bo miałam antenkę.
12. I tak nikt nie doszedł do 12 punktu, więc sobie odpuszczam.


Adios Amigos.
słowa na p
2010-09-08 | 00:32:32
autor: kandydatka17 | skomentuj (4)

Gdzie jest granica między naiwnością a nadzieją? Myślę, że leży gdzieś na Saharze i nikt nie wybierze się tam w najbliższym czasie by ją znaleźć.

Myślę, że walczenie o swoje miejsce na wymarzonych studiach to zupełnie jak taka podróż. Boisko. Jesteś piłką i odbijasz się od naiwności do nadziei. A i tak spadniesz po środku. Czyli w błoto. I jeszcze ewentualnie obsika cię jakiś pies.

Czasami chyba nie warto walczyć, bo walka wymaga od nas nie tylko siły i przygotowań. Wymaga także siły, by znieść porażkę.

Porażka to kolejne słowo na P. Ale chyba muszę się z nim oswoić. Oswoję je,a potem kopnę w dupę i zacznę od nowa. Mając gdzieś słowa na P, które psują mi ostatnio nastrój. Włącznie ze słowami:

-prezydentura

-polityka

-politologia

-władza

Wszystkie te pesymistyczne rzeczy do odwołania do piątku do 15.00. Lub na wieczne nigdy.

?

Słodkiego, miłego życia.

winni się tłumaczą
2010-09-05 | 23:11:25
autor: kandydatka17 | skomentuj (5)

karierę polityczną powinno się zacząć od zgłoszenia kandydatury,.

zgłosiłam więc swoją na kierunek , który z polityką coś tam ma wspólnego.

nie liczyłam się z tym, że nawet w tym wyścigu mogę odnieść porażkę.

 

 

na liście przyjętych byłam daleko pod kreską.

 musiałam sobie tłumaczyć że nie potrzebuję ich, że mam jeszcze drugą uczelnię. co się udało mi dowiedzieć, mogę mieć szanse , jeśli zrezgnuje 20 osób i zrobią uzupełnienie limitu, co się nigdy nie zdarza.

 

tak więc zostałam studentką politechniki na kierunku transport. potem europeistyka

minęło 2 słoneczne miesiące podczas których tłumaczyłam sobie ,że skoro szanse na uniwersytet biegają po łące razem z moimi ambicjami to powinnam się cieszyć tym co mam. wiadomo, politechnika lepszą jest..

 

ale pewnego dnia otworzyłam skrzynke. będzie uzupełnienie limitu

 

co zrobię?

jadę, jasne ,że jadę. 

rzecz , która moglaby mnie zatrzymac na politechnice to oswiadczenie podpisane przez obecnego szefa MSZ że będzie mnie codziennie na tę politechnikę odprowadzał za rączkę.

 

tyle że na to  nie mam co liczyć. zawożę moje papiery na Uniwersytet. 2 raz

 

i nie robie sobie nadziei. 

 

ja jestem nadzieją

 

zrobie z tego haslo wyborcze. szukajcie go na plakatach. 

za jakieś..17 lat

var gaJsHost = (("https:" == document.location.protocol) ? "https://ssl." : "http://www."); document.write(unescape("%3Cscript src='" + gaJsHost + "google-analytics.com/ga.js' type='text/javascript'%3E%3C/script%3E")); try { var pageTracker = _gat._getTracker("UA-7026069-6"); pageTracker._trackPageview(); } catch(err) {} /* (c)AdOcean 2003-2010, redefine.Gery.pl.gery_grupa.mblog.pl.serwis.1x1_Corner_Scroller_Sticker */ ado.slave('adoceanhitpjonluktal', {myMaster: 'a6gBplc1bIwPKnca0rmz5EFdEsi3Or302TpNx6A54fD.s7' }); if(typeof adoceanhitpjonluktal=='function'){adoceanhitpjonluktal();}

 

O mnie
archiwum
Ksiega gości